Wszyscy wiemy, że może się okazać, iż będziemy zmuszeni umieścić na czerwonej liście wszystkich naszych europejskich sąsiadów. Jednak uczynimy to z dużym żalem, gdyż nasz kraj opiera się na handlu, współpracujemy udrażnianie rur z innymi krajami. Jesteśmy zależni od innych państw w kwestii niezbędnych dostaw, nie tylko leków, ale też jedzenia. działania podejmowane przez Brytyjczyków dla wielu Polaków mieszkających na Wyspach są bardzo bolesne, ale niezbędne, by nie zmarnować całego wysiłku włożonego w szczepienia.
– Brytyjczycy boją się rozprzestrzenienia się brazylijskiej odmiany koronawirusa, która już pojawiła się na Wyspach – tłumaczy dr Grzesiowski i dodaje, że stąd ograniczenia świątecznych wyjazdów, szczególnie do państw, w których nadzór epidemiologiczny jest bardzo słaby.
Zdaniem dra Grzesiowskiego powinniśmy brać przykład z Brytyjczyków, jeśli chodzi o ochronę naszych granic przed nowymi mutacjami. https://przepychanie.com.pl
Przypomnijmy, odwiedziny Polaków pracujących na Wyspach w czasie Bożego Narodzenia przyczyniły się do przywleczenia i rozprzestrzenienia w kraju, bardziej zjadliwej i zakaźnej odmiany koronawirusa.
Odmiana ta, jak przyznał niedawno Neil Ferguson, epidemiolog z Imperial College London, jest aż o 30 proc. bardziej śmiertelna od dotychczasowych szczepów, które mieliśmy w Europie. W grupie osób powyżej 60 r.ż. zakażenie tym szczepem niesie ze sobą aż 1,3 krotnie większe ryzyko zgonu.